sobota, 13 września 2014

Erotyzm okiem polskich pisarzy i pisarek

Nie czytuję powieści erotycznych. Chociaż wypróbowałam na sobie "Pięćdziesiąt twarzy Greya" i nie czuję się z tym dobrze. Wypożyczyłam, przeczytałam i nic. Nawet nie chciało mi się pisać o tej powieści recenzji, bo jak ktoś się uprze to i tak przeczyta. 
Co więc podkusiło mnie do przeczytania zbioru 10 opowiadań "Zachcianki". Nazwiska autorów . Sylwia Chutnik, Łukasz Dębski, Jacek Dukaj, Manuela Gretkowska, Krystyna Kofta, Wojciech Kuczok, Zygmunt Miłoszewski, Grażyna Plebanek, Magdalena Tulli, Szczepan Twardoch. Znakomite grono, z nimi nie mogłam się nudzić. Tak przynajmniej myślałam...
Chciałam przekonać się jak polscy literaci zmierzą się z tematem seksu, erotyki. Okazuje się, że nie jest to proste zadanie i niektóre z tych opowiadań są po prostu nudne, aż musiałam sprawdzać kilka razy nazwisko autora czy to na pewno spod jego pióra wyszło to "dzieło". Na pewno najmniej pasowała do całej reszty opowiadanie Jacka Dukaja, z wyższej półki, zbyt trudne aby je połknąć w całości. Jednak to kobiece utwory szokowały najbardziej wulgarnością i bezpośredniością, panowie pisarze tak jakby słabiej, bardziej stonowani. Może właśnie na tym zależało wydawnictwu, aby kombinacja była oryginalna, kontrastowa. 

"Zachcianki"  to bukiet różnych barw erotyzmu i miłości - od wyzwolonej, zakazanej, kazirodczej po futurystyczną, opisywaną jako towar, rodzaj usługi, sprawiającej przyjemność i wyzwalającej od zła ówczesnego świata.
Podobało mi opowiadanie Sylwii Chutnik łączące losy dwóch kobiet, doświadczających w różnym stopniu  utraty. Jest to historia kobiecych poszukiwań, w których namiętność jest tylko delikatnym tłem. Wojciech Kuczok zaskakuje w "Momentach" zaskakuje, prowadzi czytelnika niewinnymi ścieżkami, które okazują się być mocno pokręcone.
Z Miłoszewskim chyba najbardziej było mi po drodze i jego wizja korporacyjnego biznesu erotycznego jak najbardziej mnie przekonała. "Idealny dzień lata"  pokazuje jak mógłby wyglądać nasz świat nastawiony wyłącznie na przyjemności seksualne. Szkoda tylko, że opowiadanie takie krótkie, ale  mogłoby przerodzić się w jakąś futurystyczną powieść z wątkiem kryminalnym. 
Najwięcej spodziewałam się po Szczepanie Twardochu ale jego utwór "A martyr for my love for you"  wywietrzał mi całkowicie z głowy i nie pamiętałam fabuły kolejnego dnia. 
Łukasz Dębski i jego bohater doktor Motyl, zaskoczył oryginalnym humorem i ciekawymi motywami filmowymi. Niestety ciężaru antologii nie uniosła Manuela Gretkowska swoim "Chanel5", chyba miało być komicznie ale efekt ten nie utrzymał się zbyt długo, jak podrobione perfumy...

Podsumowując, "Zachcianki" to niezbyt udany eksperyment, ale o niebo lepszy niż powieści erotyczne, znajdujące się na listach bestsellerów.

A o tym jak pisać się nie powinno i do czego to prowadzi możecie przeczytać tutaj.  Ten tekst powalił mnie z nóg. :)
 Ku przestrodze drodzy czytelnicy, ku przestrodze..


Książka przeczytana w ramach wyzwania :

10 komentarzy:

  1. Nie przepadam za powieściami erotycznymi i nawet nazwiska tych autorów mnie nie zainteresują :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja do miłośników tego gatunku nie należę aczkolwiek wiele ludzi jest zachwyconych. Pewnie słyszałaś też o książce " Wszystkie odcienie czerni" Ilony Felicjańskiej ? Podobno jest to jedna z najbardziej wurgarnych utworów polskiej literatury. Może po to sięgnij. Myślę, że nudzić się nie będziesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy Ty na pewno czytałaś moją recenzję? Chyba już pierwsze zdanie tego posta "Nie czytuję powieści erotycznych" pokazuje, że nie jestem w gronie zwolenników takiej literatury.
      I najmniej mnie interesuje książka Felicjańskiej. :)

      Usuń
  4. Kurczę, właściwie to nie ma się co dziwić, że te opowiadania Cię nie zachwyciły, ponieważ a) to jest gatunek, który w Polsce dopiero zaczyna się rozwijać, w przeciwieństwie do utworów zachocdnich, a dwa, jeśli już decydujemy się na poznanie nowego gatunku, to zaczynajmy od czegoś dobrego, klasycznego, żeby uniknąć potem uprzedzeń i rozczarowań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za radę, może na innych literackich blogach znajdę coś godnego przeczytania. Jak na razie odpuszczam sobie tego typu literaturę.

      Usuń
  5. O, Dukaj? Dopiero poznaję jego twórczość i bardzo mi się podoba. Po „Zachcianki” pewnie nie sięgnę, bo tematyka zupełnie nie moja, ale i tak serce zabiło mocniej na widok nazwiska. ;)
    Sceny erotyczne niewątpliwie stanowią wyzwanie. Powiem ci, że trafiwszy na taką scenę u Cherezińskiej, tylko przewracam oczami (i stronami). ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie czytam "Koronę śniegu i krwi" i jakoś tak mi to nie przeszkadza, podobnie czytając "Grę o tron". Wszystko zależy od fabuły, stylu. Chociaż porównania u Cherezińskiej wywołują u mnie uśmiech. Lubię Dukaja ale to opowiadanie nie pasuje do tej antologii, po co mu to było?

      Usuń
  6. Hehe, ja nie przebrnęłam nawet przez połowę Greya i do dziś zachodzę w głowę skąd ten szał. Nad "Zachciankami" zastanwiałam się przez chwilę ze względu na autorów, ale jednak odpuściłam po przeczytaniu kilku recenzji. Twoja tylko utwierdziła mnie w tym, że dobrze zrobiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest szał na erotyczne powieści więc z tego powodu wychodzą takie "naciągane", pisane na siłę antologie. Reklamą są nazwiska świetnych pisarzy i to byłoby na tyle.

      Usuń