czwartek, 11 września 2014

Czeskie spotkania Mariusza Szczygła


    Mariusz Szczygieł to niekwestionowany mistrz literackiego reportażu. To ludzie tworzą historię i tego trzyma się autor niezwykłej książki o Czechach. „Gottland” to zbiór reportaży ukazujących trujące opary komunistycznej ideologii, reżimu, zniewalającego wszelkie dziedziny życia społecznego i kulturowego. 
Uderzyło mnie, że tak mało wiem o naszym sąsiedzie. Książka Szczygła pozwala odetchnąć czeskim życiem, posmakować  fragmentów historii oraz języka. „Gottland” nie odkrywa wszystkich kart, zostawia czytelnika z poczuciem braku ale i chęcią poszerzenia swojej wiedzy.  Dziennikarz dzieli się z swoją ogromną fascynacją  jaką są Czechy i robi to zaraźliwie.
Kilka reportaży zapadło mi głęboko w pamięci – o korzeniach firmy Bata, która dla przeciętnego człowieka jest firmą produkującą buty. Tak naprawdę jej historia to dzieje dwóch mężczyzn, którzy chcieli stworzyć ogromne imperium produkcyjne. Pracownicy Baty żyli w sztucznym świecie, w którym liczyła się tylko sprzedaż oraz żelazne zasady. Skomplikowane wydaja się być także losy Lidy Baarovej, aktorki, kochanki Göbbelsa.  
Okładka książki ukazuje zburzony już monumentalny pomnik Stalina, którego twórcą był niejaki Otakar  Švec. Jego kosztowne „dzieło” zniszczyło zarówno jego życie jak i najbliższych.
Czescy pisarze w okresie komunizmu nie mieli lekko. Najbardziej ucierpiała na tym literatura popularna:

„Władza zarządza, że zlikwiduje się to, co sprawia łatwą radość. Powołuje komisje likwidujące. Mają one zewsząd jak najprędzej usunąć powieści przygodowe, kryminalne, miłosne, szpiegowskie, science fiction oraz horrory.  (…) Komisje przeszukują księgarnie, drukarnie i wydawnictwa, a szczególną uwagę poświęcają antykwariatom. (…)Ponieważ komisje nie dają rady z selekcją, organizuje się publiczne zbiórki szmiry. Uczniowie szkoły podstawowej (…) rozdzierają książki na bardzo małe kawałki (od razu na miejscu zbiórki), aby mieć pewność, że egzemplarze nigdy nie wrócą do czytelniczego obiegu.” (s. 171-172)

Szczygieł splata ludzie losy, śledzi ich drogi, które przeplatają się z najważniejszymi wydarzeniami z historii Czech. Jego reportażom daleko do optymizmu, odbijająca się w nich rzeczywistość jest realistycznie szczera aż do bólu.  
 Jeżeli jeszcze nie zetknęliście się z twórczością Szczygła to pora nadrobić zaległości, bo tak wciągających  reportaży jest bardzo mało i trafiają się niezwykle sporadycznie. 

*Cytaty pochodzą z książki M. Szczygła, "Gottland", Wyd. Czarne, Wołowiec 2010. 

3 komentarze:

  1. Czytałam i właśnie Lída Baarová (a właściwie fragmenty jej dotyczące) wywarła na mnie największe wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już zauważyłaś - mamy podobne gusta :)

      Usuń
  2. To ja w takim razie muszę nadrobić zaległości i to nie tylko jeśli chodzi o Szczygła, ale w ogóle o reportaże :)

    OdpowiedzUsuń