Szukacie książki młodzieżowej, ale nie
schematycznego, oklepanego, mdlącego pararomance? Nie możecie
patrzeć na powieści o heroicznych bohaterach, którzy muszą ocalić świat
przed zagładą? A może omijacie szerokim łukiem wszystkie książki, w
których tytule pojawia się słowo wampir, zombi, wilkołak czy yeti?
Potrzebujecie dreszczyku emocji, adrenaliny, czegoś co przywróci Wam
wiarę w powieści fantasy dla młodzieży?
To jesteście w dobrym miejscu i możecie czytać dalej!:)

"Syrena"
świetnie łączy ze sobą narastające napięcie jak i ciekawe, barwne
postacie. Śmierć Justine uruchamia całą lawinę zdarzeń, odkrywa wiele
tajemnic i zmienia całe życie Vanessy. Dziewczyna dojrzewa, przełamuje
swoje lęki, stara się walczyć z własnym strachem przed wodą i pływaniem. Powieść jest mroczna, tajemnicza, przywracająca mitologiczną postać syreny: kusicielki, rządnej krwi
oraz uwielbienia.
Autorka stawia nas przed pytaniem czy nasze
przeznaczenie determinuje to kim jesteśmy, czy naprawdę znamy bliskie
osoby, czy warto uciekać przed prawdą. Dużym plusem jest ukazanie
rozwijającego się związku Vanessy i Simona, którzy zachowują się jak
prawdziwi młodzi ludzie, podatni na burze hormonów i niedojrzałość.
Autorka odsuwając rodziców na dalszy plan, pozwala na dużą swobodę
bohaterów.
Innym wątkiem, na który warto zwrócić uwagę jest
po prostu piękno, uroda, która może zostać wykorzystana do manipulacji,
własnych korzyści. Lecz i tu pisarka pokazuje nam dwie drogi: Vanessy,
która jest nieświadoma swojej siły, jej niewinność i urok nie są czymś
sztucznym. Natomiast wyniosła i niedostępna Zoey wykorzystuje swoją moc
do krzywdzenia, zadawania bólu. Jej piękno jest przesycone mrokiem,
strachem, stając się zabójczą pułapką dla mężczyzn.
Warto zanurzyć się w tę powieść: "uczucie jest podobne do unoszenia się na wodzie, która powoli, łagodnie
wciąga cię pod powierzchnię. Czujesz, że zanurzasz się głębiej, ale nie
możesz tego zatrzymać, a zresztą to wcale nie jest nieprzyjemne, więc
nawet nie próbujesz. w pewnym sensie poddajesz się temu i pozwalasz , by
woda wciągnęła cię głębiej i głębiej, aż przestajesz słyszeć cokolwiek"
(T. Rayburn "Syrena" s. 253)
PS.Kolejne części cyklu "Syrena" to : "Głębia" i "Mroczna toń"
Ksiązka juz od pewnego czasu mnie intryguję. Jest niesamowicie oryginalna !
OdpowiedzUsuńTo prawda jest oryginalna biorąc pod uwagę cały wysyp literatury fantastycznej :)
UsuńPozdrawiam
Mam bzika na punkcie syren, więc i tę książkę czytałam. :) Główna bohaterka wzbudza sympatię, motyw syren umiejętnie wykorzystany, a całość czyta się szybko, niekiedy z uśmiechem na ustach.
OdpowiedzUsuńTo chyba bardziej historia o dojrzewaniu, budowaniu własnej tożsamości (te fragmenty o pokonywaniu lęku przed oceanem!) niż tajemnicza opowieść (czytelnik, w przeciwieństwie do narratorki, widzi tytuł i od początku wie, o co chodzi, wie też - ze względu na sposób przedstawienia - kim są główni antagoniści), przynajmniej ja to tak odebrałam. :)
Masz rację, ale ja bardziej odebrałam to jako lekki kryminał. Może inny tytuł byłby najlepszym rozwiązaniem. Ja byłam tak przejęta historią, że wraz z bohaterką odkrywałam tajemnie syren.
UsuńPozdrawiam