sobota, 27 maja 2017

Zawalczyć o siebie, czyli o kobiecej wartości

Poczucie własnej wartości opiera się na kilku filarach. Jednym z nich są bliscy ludzie, w których oczach przeglądamy się jak w lustrze. Zbyt łatwo przestajemy wierzyć w siebie gdy czujemy brak akceptacji, słyszymy krytykę, która podcina skrzydła. Uległość, poddanie się, brak własnego zdania, autokrytycyzm – to wszystko składa się na obraz stereotypowego i patriarchalnego wychowania kobiet. Taka też była bohaterka powieści „Ambasadorowa” (wyd. Dlaczemu) Edyty Włoszek. Książka porusza kilka płaszczyzn tematycznych – przemoc w rodzinie, toksyczne relacje łączące córkę i matkę, macierzyństwo, rola ojca. 

„Ambasadorowa” to studium upadku poczucia własnej wartości, uległości prowadzącej do autodestrukcji, nieustannego poczucia winy i budowania w sobie przeświadczenia o byciu kimś gorszym. To historia, którą napisało samo życie, bo zarówno bohaterka jak i jej trudne doświadczenia są autentyczne. Opowieść spisana przez Edytę Włoszek to głos ambasadorowej wszystkich kobiet milczących, poniżanych, zastraszonych, będących w cieniu swoich mężów. Los głównej bohaterki Ewy jest sygnałem, że przemoc w czterech ścianach może dotknąć każdą kobietę, bez względu na status społeczny, pozycję, wiek.  Kim jest tajemnicza ambasadorowa, kryjąca się pod czerwonym kapeluszem? Kim jest ta niezwykle silna kobieta, pierwowzór powieściowej Ewy?  

Ewa za namową swojej matki poślubia Wiktora, konsula Łotwy. Małżeństwo z człowiekiem, którego prawie nie zna, ma być nową kartą w jej życiu, nowym początkiem bez widma matki. Wiktor szybko wyznacza drugiej żonie miejsce w ich wspólnym życiu, ma ona urodzić mu dziecko i zająć się domem. Pierwsza ciąża kończy się poronieniem i powikłaniami. Ewa obwinia się o utratę dziecka, kiedy więc ponownie zachodzi w ciążę postanawia bardziej na siebie uważać. Jej mąż zostaje ambasadorem Łotwy w Włoszech, więc na kilka lat kobieta opuszcza Polskę i rodzinę. Bohaterka ma nadzieję, że sprawdzi się w nowej roli ambasadorowej. Jej wszystkie plany i marzenia skutecznie niweczy brutalność i obojętność męża, który całkowicie separuje żonę od życia towarzyskiego i dyplomatycznego. Staje się ona więźniem własnego domu, gotowa na każde skinienie despotycznego Wiktora. Kiedy rodzą się synowie, Ewa ma nadzieję, że Wiktor zmieni się, będzie ją szanował, będzie czulszy i opiekuńczy. Jej życie zaczyna jednak przypominać koszmar. Kiedy próbuje zwierzyć się ze swoich problemów matce, nie znajduje w niej sojusznika, po raz kolejny zostaje obwiniona za swoje postępowanie. Nie tak wyobrażała sobie bycie ambasadorową…
Droga życiowa Ewy jest wyboista, pełna krętych serpentyn, mrocznych zaułków. Za jej osobowość częściowo odpowiada wychowanie i wpływ zaborczej matki, która na każdym kroku podkreślała swoją niezależność i stanowczość. Zarówno bohaterka jak i jej ojciec żyli wiecznie w cieniu matki, która podporządkowała sobie całkowicie rodzinę. Decydowała o wszystkim, dom był jej wizytówką, tak jak i wygląd. Posunęła się nawet do zaaranżowania małżeństwa, wybierając córce wedle własnego gustu najlepszą partię. Ewa nie potrafiła odmawiać matce, godziła się na wszystko, nawet na kupowanie dla niej bielizny. Małżeństwo miało przeciąć władzę rodzicielki, a tak naprawdę jeszcze bardziej stłamsiło Ewę, która całkowicie straciła prawo decydowania o sobie. 

„Ambasadorowa” jest jednak pełna nadziei, główna bohaterka postanawia walczyć o swoją przyszłość o przyszłość dzieci. Dzięki niezwykłej kobiecej przyjaźni ma szansę na odzyskanie wiary w swojej siły, na wyzwolenie się ze skorupy, w której schowała się przed matką i mężem. Powieść przedstawia kolejne etapy życia w nieszczęśliwym małżeństwie, poczucia niepokoju, strachu przed nieobliczalnością człowieka, z którym musi dzielić swoją codzienność. Wiktor to człowiek wykształcony, wpływowy, inteligentny, mistrz pozorów, a w głębi psychiczny gnębiciel, odzierający z pewności siebie żonę, nie odnajdujący się w roli ojca. Manipuluje Ewą, odbiera jej niezależność finansową, gnębi, zmusza do posłuszeństwa. Bycie ambasadorem wiąże się z różnymi spotkaniami, dyplomatycznymi przyjęciami, nawiązywaniem znajomości z ludźmi z całego świata. Tego wszystkiego zostaje pozbawiona Ewa, zamknięta w domu, staje się uzależniona od despotycznego męża, piastującego wysokie stanowisko.  Małżeństwo dusi ją z każdym kolejnym dniem, pełni w nim rolę ofiary:

„W wieku trzydziestu lat czułam się zupełnie jak ćma ze wstrzykniętym do środka jadem, rozpięta nieruchomo na pajęczynie, bez żadnej możliwości manewru. Wpadłam w sieć zależności, która jak pajęcze włókna, pozornie delikatnie i prawie niewidocznie, unieruchamiała wszystko, co wpadło w jej lepką strukturę, by po jakimś czasie stwardnieć na tyle, że niemożliwe wręcz jest się z niej wyswobodzić. Tak właśnie tkwiłam w tej toksycznej relacji, kompletnie zależna od mojego męża”. (s. 117-118) 

Autorka naświetla relacje Ewy i jej osobowość, pokazując czynniki jakie ukształtowały jej kobiecość, jej uległość, naiwność. Przemiana nie jest prosta, wyjście z cienia to długa i mozolna praca nad postrzeganiem samej siebie, budowaniem swojej wartości, zdrowego egoizmu, który nie jest czymś złym:

„Tymczasem uświadomiłam sobie, że ważne jest tylko to, jak ja postrzegam samą siebie. Nie mogę liczyć na uznanie czy podziw innych, jeśli nie mam go sama dla siebie. (…) To ja musiałam unieść głowę do góry, aby inni zobaczyli, że mam ją dumnie podniesioną.” (s.187)

„Ambasadorowa” to prawdziwa historia o poszukiwaniu siły, o wyswobodzeni się z kokonu niemocy, o odnalezieniu prawdziwej kobiecości i wolności. Bohaterka powieści znalazła się w takim momencie swojego życia, że musiała przełamać się, zawalczyć o lepszą wersję siebie, przerwać milczenie. Odbudowanie swojego życia, poszarpanego wnętrza i obrazu samej siebie wymaga czasu, pracy, wyrzeczeń, ale przede wszystkim wiary, że można coś zmienić i warto. Ile jest takich kobiet osamotnionych w swojej codziennej, cichej walce o godność? Ile się poddaje? Główne przesłanie zawiera się w słowach głównej bohaterki: 

„Myślę też o wszystkich innych kobietach, którym wydaje się, że nie potrafią być wolne. Niech uwierzą, że gdy znajdą w sobie dość odwagi, im też uda się żyć własnym życiem. To nie przyjdzie od razu, ale każda chwila jest tego warta. Chcę im pokazać, że nawet z takiego dna, na jakim ja się znalazłam, można się odbić i walczyć.” (s. 246).

Spotkanie z „Ambasadorową” przynosi wiele gorzkich refleksji o byciu kobietą. Dalej w ludziach pokutuje staroświeckie przeświadczenie, że miejsce kobiety jest w domu, u boku męża, wokół którego obraca się całe rodzinne życie. Bycie w takim związku to stopniowe pogrążanie się w odmętach upokorzenia, beznadziei, przedmiotowości. Gdy dochodzi do przemocy fizycznej czy psychicznej kobieta jest zastraszona, trudno jej podjąć decyzję i być konsekwentną. Tym bardziej, że jest nieustannie utwierdzana w swojej niemocy i bezwartościowości. Historia „Ambasadorowej” pokazuje, że nie można godzić się na poniżanie i przemoc. Siła poczucia własnej wartości tkwi głęboko w kobiecie, kształtuje się w jej wnętrzu. „Ambasadorowa” to opowieść przetykana bolesnymi doświadczeniami, które jednak kształtują silną kobietę, pewną siebie, patrzącą z nadzieją w przyszłość. 


Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu "dlaczemu" 

2 komentarze:

  1. Nawet nie słyszałam o takim wydawnictwie, a widzę, że wypuścili ciekawą książkę poruszającej ważne tematy jak przemoc wobec kobiet. Chętnie zapoznam się z lekturą.

    OdpowiedzUsuń