sobota, 14 lipca 2012

Różne barwy miłości - w świecie Jodi Picoult

  Tego się nie spodziewałam po książce "Deszczowa noc" autorstwa Jodi Picoult. Otóż moje pierwsze zetknięcie z tą pisarką okazało się moralno-etyczną podróżą w świat emocji natury ludzkiej. Nastawiona naiwnie na błogą i beztroską lekturę, zawiodłam się ale bardzo pozytywnie. Z tej powieści obyczajowej zostało mi bardzo wiele - refleksja i przedziwne zaskoczenie, że  ( o dziwo!) wcale się nie nudziłam.


Główny wątek "Deszczowej nocy" oparty został na dość nietypowej zbrodni: mąż zabija swoją żonę, aby ulżyć jej w cierpieniu. Mężczyzna zgłasza się dobrowolnie na policję i wyznaje swoją winę. Kolejne zdarzenia to przeplatanka przeszłości i teraźniejszości: autorka tłumaczy jak doszło do morderstwa, przedstawia wszystkie motywy oraz opisuje proces sądowy. Ma się wrażenie, że jest niewidocznym adwokatem człowieka, który zabił z miłości. Pisarka stawia przed czytelnikiem bardzo trudne pytania dotyczące ludzkich uczuć. Banalność słowa miłość we współczesnych czasach przesiąknięta jest cynizmem oraz kiczem. Tutaj zostaje ukazana jako szaleństwo, bezgraniczne zaufanie, ofiara. Rzec można, że takiemu rozumieniu bliska jest semantyka romantyzmu.  Ale z drugiej strony - autorka nie unika patosu, wielkich słów, marzeń o idealnym uczuciu, które nie przemija. Jamie przegrywa w walce o najbliższą osobę, zabijając żonę staje się jej "wybawicielem" ze szponów cierpienia i choroby.  Niektórzy uznają to za gest miłosierdzia, eutanazji a może nawet niezwykłego współodczuwania bólu, a z drugiej strony czy miłość może być usprawiedliwieniem dla takiego czynu?
Kolejnymi bohaterami powieści jest małżeństwo, które przeżywa kryzys zdrady, zniechęcenia, wypalenia. Picoult daje jednak szansę swoim postaciom na szczerość, na docenienie siebie nawzajem. Ale aby do tego wszystkiego doszło w stabilnym, rutynowym życiu Cama i Allie musi pojawić się kobieta - Mia.
Autorka snuje swoja powieść z kilku perspektyw, stawiając jednak na pierwszym miejscu ludzkie uczucia. Gdzieś między kartkami czai się mały manipulant. Otóż kreowanie sytuacji i charakterów od samego początku zostaje wartościowane, nastawione na konkretne uczucia czytelnicze. Pisarka ukazuje różne barwy miłości pozostając jednak blisko idealizacji uczucia. Nie wiem czy zabiegiem celowym było ukazanie kobiet poddających się, nie walczących o swoje uczucia i przyszłość (choćby postać Mii). Pojawiające się niedowartościowanie, rutyna codzienności staje się przyczyną dość skrajnych zachowań.
Powieść Jodi Picoult nie okazała się zwykłym czytadłem, z płytkimi postaciami i miałką fabułą. Z całej historii można wynieść niezłą lekcję o związkach międzyludzkich, nierealnych marzeniach o wielkiej i szczęśliwej miłości. Życie we dwójkę to prawdziwe wyzwanie oraz ciągła walka z własnym egoizmem, a nie sielanka i idylla, którą karmią nas seriale oraz  typowe romansidła.


 

3 komentarze:

  1. Mam tę książkę w planach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytam Twojego bloga i dziękuję Ci za wpis
    oraz zapraszam także do moich recenzji książek na stronę
    http://dodeski.pl

    Gorąco polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jodi Picoult należy do tych pisarek, których powieści rzadko schodzą z pewnego poziomu. Dlatego od czasu do czasu lubię sięgnąć po którąś z jej książek i jeszcze nigdy się nie zawiodłam. "Deszczowej nocy" jeszcze nie czytałam, ale mam w planach. Pozdrowienia :-)

    OdpowiedzUsuń