czwartek, 18 lipca 2013

Zimowe przekleństwo - oczami wilka



„Drżenie” Maggie Stiefvater to powieść  stworzona aby czytać ją w zimowe wieczory. Mróz, lodowaty wiatr, las i „mroczna” biel tworzą ciekawy świat, w którym  ukrywają się wilkołaki. Autorka stworzyła zupełnie inny obraz tej fantastycznej istoty. A wszystko to, aby chwycić serca młodych czytelników.  Wilkołaki to tak naprawdę wilki, zwierzęta z czystym instynktem przetrwania. Przemiana człowieka zachodzi wraz z ze zmianą pory roku – zima staje się przekleństwem, ponieważ chłód prowadzi do metamorfozy w wilkołaka (a raczej wilka).
„Drżenie” to typowy romans dla młodzieży – On jest wilkołakiem, a ona człowiekiem. Łączy ich pewne zdarzenie z przeszłości. Grace od dzieciństwa interesuje się wilkami, jest to wręcz chorobliwa fascynacja, która wiąże się z dawnym tragicznym wspomnieniem. Dziewczyna stała się ofiarą wilczej watahy, ale jeden z wilków z niewytłumaczalnych powodów uratował ją przed śmiercią.  Grace domyśla się, że wilki nie są zwykłymi zwierzętami... Jej przypuszczenia i fantazje staja się rzeczywistością, kiedy pomaga rannemu chłopakowi . Sam jednak nie jest zwykłym nastolatkiem….
Miłość Sama i Grace jest bardzo naiwna, przesłodzona i ciężka dla czytelnika. Opisy przeżyć głównych bohaterów i narratorów jednocześnie, są dość monotonne i wstrzymują akcję. Kreacje rodziców Grace przerażają , są niedbałe i słabo umotywowane. Dorośli nie interesują się swoją córką, dochodzi do paradoksalnych sytuacji kiedy ona sama przygotowuje rodzicom posiłki , a także kiedy Sam u niej nocuje, a matka i ojciec nawet o tym nie wiedzą. Są jakby dodatkiem do fabuły i podkreśleniem jak bardzo samotna i wyobcowana jest główna bohaterka.
Gdyby nie wilki, metamorfozy Sama czy innych postaci powieść byłaby naprawdę nudna i sztuczna. Sam jest bardzo dojrzały jak na swój wiek, a tytułowe drżenie to zapowiedź przeistoczenia w wilka, które oznacza całkowite wyzbycie się  człowieczeństwa, uczuć, emocji czy wspomnień.  Po kilku latach wilkołak na zawsze pozostaje w skórze wilka i nie ma możliwości powtórnej przemiany w człowieka. Oczywiście jest to tylko teoretycznie niemożliwe ale w naszej powieści wszelkie zasady i prawa wilczego świata zostają złamane.  Przekaz jest prosty – miłość przezwycięży wszelkie przeciwności i nawet groźny wilkołak ulegnie uczuciom.
Ostatecznie powieść mnie nie przekonała, nie poczułam ani drżenia, ani dreszczy…  Książka jest skierowana przede wszystkim do nastolatków i dorosły raczej się w niej nie odnajdzie. Sam pomysł na wilczego bohatera jest ciekawy i można z niego wykreować wiele różnorodnych epizodów, ale główny wątek  nastoletniej miłości zbyt bardzo przypomina sztandarowe historie rodem opowieści o wampirach. Być może lipiec nie jest odpowiednim miesiącem na taką lekturę, ale z czystej ciekawości można przeczytać. Nie spodziewajmy się jednak zbyt wielu fantastycznych i mrocznych wątków… Ot, lektura na dłuższą wakacyjną  podróż.

1 komentarz:

  1. Książka stoi na półce, ale jakoś nie śpieszy mi się do niej.

    OdpowiedzUsuń