wtorek, 23 grudnia 2014

Dziewczyna z obrazu Vermeera



Spogląda  zaskoczona przez ramię. Na kogo patrzy? Kim jest dziewczyna o wielkich, hipnotyzujących oczach ?


źródło:  http://pl.wikipedia.org/wiki/Dziewczyna_z_per%C5%82%C4%85

„Dziewczyna z perłą” to jeden z najbardziej znanych obrazów Jana Veermera , reprezentanta holenderskiego malarstwa XVII-wiecznego.  Jego obrazy z dokładnością odwzorowują rzeczywistość, ludzkie twarze, sylwetki, przestrzenie.  Wielu uważa Veermera za mistrza w operowaniu światłem.

O fragmencie jego życia, klimacie holenderskiego miasta, rozwarstwieniu społecznym opowiada niezwykła powieść historyczna „Dziewczyna z perłą” Tracy Chevalier. Griet zostaje służącą aby utrzymać swoich rodziców i młodszą siostrę. Znajduje zatrudnienie u Veermerów. Uczy się posłuszeństwa,ciężkiej pracy, jednocześnie podglądając swojego pana - Jana Veermera. Artysta dostrzega jej wrażliwość oraz wyczulenie na kolory, tło, fakturę. Kiedy dziewczyna przebywa w pracowni mistrza staje się inną kobietą, zafascynowaną malarstwem, przyborami malarskimi i farbami. Veermer darzy ją zaufaniem i sympatią, pozwala jej ucierać składniki na farby, by w końcu zostać jego muzą. Dziewczyna spotyka się z niezrozumieniem swojej rodziny, środowiska. innych służących. Wielokrotnie słyszy, że zwykła służąca nie może obcować i rozmawiać z wielkim mistrzem, należącym do innego świata - bogatych, zamożnych i wykształconych ludzi. Rośnie w niej jednak bunt, podsycany ciekawością świata. Nieświadomie pociąga ją Veermer, zakochuje się w nim miłością platoniczną, która nigdy nie zostanie w pełni odwzajemniona. Griet nie boi się marzyć...

"Dziewczyna z perłą" to niezwykle plastyczna opowieść o dwóch światach, pozornie różnych. Jeden z nich jest szary, naznaczony ubóstwem, pogonią za chlebem, w którym liczy się tylko praca i podstawowe potrzeby. Ten drugi jest hermetyczny, ma postać zamyślonego artysty, który postrzega rzeczywistość przez barwy, ruchy pędzla, grę cienia i światła. Oba te światy łączą się w trakcie pracy nad obrazem - portretem niezwykłej dziewczyny. Griet to bardzo ciekawa bohaterka, niejednoznaczna, wymykająca się wszelkim schematom i uproszczeniom. Drzemie w niej dusza buntowniczki, która skrywa pod czepkiem służącej, swoją prawdziwą osobowość. I z drugiej strony kreacja Veermera - wiecznie zamyślonego, marzyciela, zmęczonego szarą codziennością, perfekcjonisty, dbającego o każdy detal na obrazie. Podczas lektury pomyślałam, że Griet i Veermer mogliby zostać parą, wyklętą przez otoczenie. Być może ich losy mogłyby się tak potoczyć gdyby nie osobowość malarza, który zbyt łatwo poddawał się woli innych, zbyt łatwo pozwolił odejść służącej. Mam wrażenie, że kochał bardziej obrazy niż ludzi. Być może dlatego wydaje się on być tak zamknięty w swoim świecie, do którego nie dopuszczał nawet najbliższych.
Piękna opowieść, zainspirowana cudownym obrazem, tajemniczej dziewczyny z perłą w uszach...

czwartek, 18 grudnia 2014

Z miłości do teatru i ludzi


Współczesne aktorstwo ma najczęściej mało wspólnego z tradycyjnym rozumieniem roli aktora jako misji.  Grono aktorów teatralnych, niezależnych, nieskalanych słowem „celebry ta” jest coraz mniejsze. Wśród nich na pewno znajduje się Anna Dymna. Kobieta, której nigdy sława nie uderzyła do głowy, nie zdradziła swoich wartości i człowieczeństwa. Jeżeli pytacie o autorytety w dzisiejszych czasach to swobodnie można tym mianem określić postawę Anny Dymnej. 


„Dymna” to biografia dopracowana, pikantna, wysmakowana, dopełniona licznymi fotografiami (które już same w sobie są piękne, naturalne, pozbawione  sztuczności – tak jak ich główna bohaterka). Elżbieta Baniewicz wprowadza czytelnika nie tylko w życie aktorki, ale i w świat teatru, jego klimat. Dopełnieniem teatralnej historii są recenzje dotyczące sztuk, w których grała Anna Dymna – nieraz przyćmiewając innych aktorów (często pierwszoplanowych).  Młodziutka Dymna zyskała ogromną popularność dzięki rolom w filmach (m. in.: Nie ma mocnych, Znachor, Królowa Bona, Janosik, Trędowata). Jednak największą jej miłością pozostał teatr – żywy kontakt z odbiorcą, sztuka słowa, gestów, mimika. 

Pomimo popularności pozostała wierna wartościom, obecnym w jej domu rodzinnym. Ogromny wpływ na jej osobowość wywarł Wiesław Dymny – największa miłość aktorki. Jego tragiczna, tajemnica śmierć, liczne wypadki z udziałem Dymnej i niepowodzenia również miały wpływ na jej charakter i postawę życiową. Wraz z narodzinami syna zamknęła pewien okres w swoim życiu, z filigranowej dziewczynki przemieniła się w kobietę. Poświęciła się całkowicie innym ludziom, założyła fundację „Mimo wszystko”, wspierającą ludzi chorych i niepełnosprawnych. Empatii oraz wsłuchiwania się w ludzi, nauczyła się dzięki aktorstwu, które wymagało zrozumienia swoich postaci, „wejścia w skórę” granych bohaterek.  Moim zdaniem pani Anna to po prostu serdeczny i dobry człowiek. Jest wielką aktorką z wielkim sercem, które bije najmocniej gdy widzi uśmiechniętych podopiecznych. Anna Dymna unika mediów, nie spowiada się na łamach kolorowych gazet – pracuje ciężko dla innych, wykorzystuje to, co dało jej życie aby nieść pomoc. Już samo to mówi, jak bezinteresownym jest człowiekiem.

Książka biograficzna „Dymna” jest zbudowana z anegdot, często intymnych wspomnień, emocji innych ludzi. Portret Anny Dymnej tworzą jej przyjaciele, znajomi, współpracownicy z planu filmowego oraz teatru. Anna Dymna jest kobietą po przejściach, która odnalazła w sobie siłę, aby walczyć z trudnościami – bogatsza w doświadczenia, nie dała zwieść się sławie, fałszywym pochlebstwom, urokom środowiska filmowego. 

„Dymna”  Elżbiety Baniewicz odsłania obraz kobiety silnej, niezależnej, otwartej na innych, naturalnej. Jest to nie tylko portret utalentowanej i wielkiej aktorki, związanej z teatrem i filmem, ale i matki, wolontariuszki, działaczki na rzecz innych, słabszych, chorych, opuszczonych. Bardziej być niż mieć, odzwierciedla czym kierowała się Anna Dymna w swoim życiu. 

Muszę jeszcze raz wspomnieć o przepięknych zdjęciach, które wzbogacają całą książkę. Czarno-białe z lat młodości, ukazujące teatralne role, filmowe postacie czy intymne chwile z mężem – zatrzymują wzrok czytelnika. Aktualne zdjęcia, z podopiecznymi, z przyjaciółmi odzwierciedlają charakter aktorki, uśmiechniętej i niezwykle życzliwej. Jej piękno, urok to  nie tylko młodzieńcza  uroda młodej dziewczyny, ale wielkie serce- wrażliwe na otaczający świat.  Anna Dymna właśnie tak uczy nas patrzeć na innych – przez pryzmat serca,  akceptacji , wiary, że każdy człowiek, którego spotykamy na swojej drodze jest wyjątkowy.

piątek, 12 grudnia 2014

Naznaczone od korzeni - portrety karpackich Bogiń

Lektura "Bogiń z Žítkovej" Kateřiny Tučkovej potwierdza, że literatura czeska jest wyjątkowa, nietuzinkowa, wzrastająca na wyżyny słowa i obrazu literackiego. Warto śledzić rynek wydawniczy i wypatrywać nagrodzonych książek, które raczej nas nie rozczarują jeżeli wymagamy czegoś więcej od powieści niż zwykłej rozrywki. Historia Bogiń to wielopłaszczyznowa opowieść o kobietach, inności, przeznaczeniu oraz korzeniach, które decydują o tym kim jesteśmy.
Dora jest potomkinią bogiń - kobiet, obdarzonych niezwykłym darem - przepowiadania przyszłości, uzdrawiania za pomocą ziół i modlitwy oraz panowania nad pogodą. Jednocześnie irracjonalna moc jest przekleństwem, z którym muszą żyć kolejne pokolenia kobiet. Dora po brutalnej śmierci matki, trafia wraz z niepełnosprawnym bratem, pod opiekę ciotki - Surmeny, zajmującej się również bogowaniem. Kilka lat później rodzina zostaje rozdzielona - młoda dziewczyna trafia do szkoły z internatem, a ciotka zostaje zamknięta w zakładzie dla obłąkanych. Kiedy Dora dorasta, postanawia badać obyczaje i historię bogiń z Žítkovej, podejmując studia socjologiczne. Po ich ukończeniu kontynuuje badania, zbiera materiały, przeczesuje wszystkie archiwa, szukając śladów bogiń. W końcu trafia na ślad swojej ciotki, Surmeny w tajnych teczkach służb StB, którym zależało na zniszczeniu bogiń. Dora odkrywa po kolei wszystkie tajemnice rodzinne, dowiaduje się jakie sekrety ukrywała przed nią ciotka. Czy sama jest boginią? Czy potrafi ocalić ten magiczny, ludowy świat od zapomnienia?

Autorka, kreując portrety kobiet, pragnie pokazać ich motywacje, psychologię, ale i mroczne fatum, które ciągle jest obecne w ich życiu. Dora jest buntowniczką, samotnicą, która próbuje zbadać boginie przy pomocy narzędzi naukowych, racjonalnych - nie chce wierzyć w nadprzyrodzone zdolności, odrzuca własny dar. Jej ciotka, Surmena to również postać tragiczna, która poświęciła swoje życie ludziom, leczeniu, odbieraniu porodów, jasnowidzeniu, wróżeniu z wosku czy odpędzaniu zła. Wykorzystała dar najlepiej jak umiała, ale bezsilna okazała sie w obliczu władzy, intryg politycznych oraz ludzkiej zazdrości. Korzenie bogiń sięgają jednak jeszcze głębiej, ale zawsze ich los naznaczony jest cierpieniem. Ludzie zawsze widzieli w nich czarownice, których moc pochodzi od szatana. Wyklęte przez społeczeństwo, niezrozumiałe, naznaczone innością, niejednokrotnie wybierały drogę zła przez niszczenie innych ludzi. 

"Boginie z Žítkovej" to także historia o obumieraniu starych tradycji, ludowych obyczajów, magicznych obrzędów, czy zielarstwa. To zagłada świata nadprzyrodzonego, dla którego rozum nie znajduje wyjaśnienia, definicji. Autorka przez otwarte zakończenie podkreśla jednak, że istnieją rzeczy i zjawiska niewyjaśnione, których ludzki umysł nie potrafi pojąć i zdefiniować. Świat bogiń jest tajemniczy, ale bez wiary i poświęcenia niszczeje. Kobiety obdarzone niezwykłym darem swoim matek, babek, prababek wybierają inne życie, w mieście, pracując. Linia bogiń zaciera się, wygasa, aby w końcu całkowicie zaniknąć. Staje się legendą, bajką. Czeska wieś Białych Karpat pustoszeje, zamiera, zanika, staje się skansenem, światem przeszłości, dawnych historii, miejscem ludzi umierających i niedołężnych.
Z drugiej strony odnajdujemy przestrzeń archiwów - niedostępnych, pełnych tajemnic, ludzkich, bolesnych historii. Układanka dokumentów, listów, tajnych sprawozdań sięga czasów drugiej wojny światowej - odsłania drugie dno. Dora nieustannie przesiaduje w różnych archiwach, z których wyłania się historia jej przeszłości, ale i reżimu komunistycznego w Czechach. Czytelnik gubi się miedzy fikcją, a prawdą. Śledzi wraz z Dorą kolejne dokumenty, pokryte grubym kurzem zapomnienia.

Powieść Kateřiny Tučkovej to solidna dawka pełnokrwistej literatury, z barwnymi i skomplikowanymi bohaterkami, ze światem, którego być może już nie ma i nie będzie. To emocjonująca podróż do Czech, tych nieznanych, enklawy bogiń - kobiet o poplątanych losach, zapomnianych przez współczesny świat. Nie będzie to wygórowanym stwierdzeniem, iż autorka sięga kunsztu Olgi Tokarczuk, kreując czeski "Prawiek ".

Dla zainteresowanych literaturą czeską polecam stronę: http://czeskieklimaty.pl/ - prawdziwa kopalnia świetnych książek, które warto przeczytać.

czwartek, 4 grudnia 2014

Coś o Książkojadach, czyli Liebster blog Award

  Już dawno zabierałam się aby odpowiedzieć na te kilka pytań.Niestety wiele rzeczy (odkładanych) nawarstwiło mi się i nie miałam czasu dla bloga.  Nominowana zostałam przez Hersusa więc już śpieszę z odpowiedziami.
W ramach informacji:  najbliższa recenzja książki jeszcze w tym tygodniu :)


Jaką książkę zabierzesz na bezludną wyspę?
Ograniczenie się do jednej książki już jest dla mnie nie małym problemem. Zabrałabym czytnik wypełniony książkami, ale to odpowiedź godna polityka, który zazwyczaj nie odpowiadam konkretnie na zadane pytanie, więc wymienię ten jeden (!) tytuł... "Prawiek i inne czasy" Olgi Tokarczuk - ta książka najlepiej smakuje w samotności.


Co najbardziej denerwuje cię w zachowaniu innych blogerów?
Tendencyjność, zamykanie się w jednym gatunku, streszczanie książek i zdradzanie zakończenia (tego wprost nienawidzę)

Co cię skłoniło do blogowania?
Przeglądając inne blogi, głównie Miasto książek szukałam ciekawych lektur. Spodobało mi się, że w ten sposób można dzielić się radością czytania z innymi. Zazwyczaj nie pamiętałam po kilku latach fabuły książki dzięki blogowi mam swój pamiętnik czytanej literatury. I po kilku latach mogę wrócić do swoich refleksji i porównać je z obecnymi lekturami.

 Jak sobie radzisz z brakiem weny do pisania ?

Robię herbatę, włączam radio lub ulubioną muzykę i piszę (najczęściej w kuchni).

Jak bardzo ważna jest dla ciebie okładka książki? Czy interesująca oprawa bardziej zachęci cię do jej przeczytania?
Jestem miłośnikiem okładek jak i ilustracji, lubię komiksy, więc obraz jest dla mnie ważny. Muszę przyznać, że jeszcze się nie zawiodłam kierując się przy wyborze książki okładka. Tak naprawdę okładka wiele mówi o książce...

Czy od zawsze byłeś/byłaś molem książkowym? Czy jakieś wydarzenie lub osoba zachęciły cię do czytania?
Czytałam w dzieciństwie baśnie i lektury, od czasu do czasu mangę. Później długo, długo nic aż w liceum trafiłam na Wiedźmina i tak to się wszystko zaczęło.

Z którym bohaterem lub bohaterką książki poszedłbyś/poszłabyś do kawiarni?
Oczywiście z Wiedźminem Geraltem. 

Czym twoim zdaniem jest spowodowany spadek czytelnictwa w Polsce?
Na taki stan czytelnictwa złożyło się na pewno wiele czynników. Moim zdaniem dużo zależy od promocji w mediach, niestety liczbę programów literackich można policzyć na palcach.

Czy pamiętasz swoją pierwszą przeczytaną na poważnie książkę? Pomijając lektury szkolne.
Wiersze Leśmiana i Baudelaire, znalezione na strychu podczas zabawy.

Najbardziej udana ekranizacja książki.
Na pewno Stowarzyszenie umarłych poetów z niezapomnianą rolą Robina Williamsa. Z polskich to Znachor oraz Noce i Dnie

Lubię czytać książki, bo … mogę przeżyć wiele fantastycznych przygód,poznać nowe wszechświaty. Mogę lepiej zrozumieć człowieka i samego siebie. Książki odkrywają przed nami tajemnice naszej psychiki, motywacji, namiętności - są naszym zwierciadłem.

Do zobaczenia !  :)
źródło: pinterest.