wtorek, 14 maja 2013

O sile kobiecego pisarstwa – spotkanie z Barbarą Rybałtowską



  
Źródło: http://www.axismundi.pl/9,2,Barbara-Rybaltowska

  „Ja nie artystka, ja szarlatana” – pod takim mottem, upłynęło spotkanie autorskie z Barbarą Rybałtowską, artystką, a raczej „kobietą renesansu”. Pani Barbara związała swoje życie nie tylko z literaturą, ale poświęciła się szerokiej działalności artystycznej. Bardzo interesująco i intrygująco opowiadała o swoim epizodzie kabaretowym, paryskim, o młodości i niezwykłym szczęściu, dzięki któremu wychodziła z wielu sytuacji obronną ręką. Autorka podkreślała, że nie jest osobą medialną, chociaż pojawiały się propozycje zekranizowania jej powieści.  Jak sama stwierdziła – „przebiera się za pisarkę”, literatura jest jakby przedłużeniem dalszego życia artystycznego. Swoje pomysły do powieści czerpie z życia, zajmując się pisarstwem w wolnym czasie.

     Jako czytelniczka odnoszę takie wrażenie, że pisanie dla Pani Barbary to chęć utrwalenia tego, co było, uciekającej przeszłości, zacierających się wspomnień.  To możliwość stworzenia prawdziwych, silnych i odważnych kobiet, bohaterek – podobnych do jej własnej matki.  Czytelnicy bardzo ciepło przyjęli autorkę, będąc pod wrażeniem jej osoby i charakteru. Pisarka usłyszała wiele miłych słów o swoich książkach, które dają nadzieję, stają się bliskie samemu odbiorcy. Autorka promowała także swoją najnowszą powieść, która ma się dopiero ukazać – „Przypadek sprawił”.

       Pisanie to także kwestia talentu, trudnej pracy, polegającej na zbieraniu materiałów (np. przy tworzeniu biografii). Literatura daje poczucie spełnienia zarówno dla czytającego jak i dla autora.  Książki Barbary Rybałtowskiej są bardzo kobiece, co jednak nie szufladkuje ich w sztywnych ramach powieści romansowych czy obyczajowych. Wydaje się, że jej twórczość zdobywa dopiero rzesze nowych odbiorców – ludzie potrzebują takiej literatury i takiego kobiecego pióra.  Tym bardziej, że każda z powieści przyciąga jeszcze bardziej do samej autorki i pozostałych książek. Sama zachęcam do zapoznania się z książkami autorstwa Barbary Rybałtowskiej – jest to dobra, polska literatura, która hołduje ważnym wartościom rodzinnym i ludzkim.

Spotkanie zorganizowała Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Rzeszowie, Filia nr 6.

niedziela, 5 maja 2013

Zniewoleni przez człowieka - o niewolnictwie psychicznym

 Problem niewolnictwa czarnoskórych to jedna z mroczniejszych kart historii w dziejach ludzkości. I chociaż współcześnie jest ono potępiane i niedopuszczalne, pojawia się w niektórych krajach, w których prawa człowieka są notorycznie łamane. Niewolnictwo dotyczy nie tylko fizycznej sfery człowieka, ale przede wszystkim dotyczy psychiki. "Niewolnice" Dolen Perkins-Valdez są przykładem powieści psychologicznej, która odkrywa duszę bohaterów, ich motywacje, pokazując jednocześnie przedmiotowość człowieka, brak praw i wolności.
Autorka przedstawia losy kilku niewolnic: Lizzie, Mawu, Słodkiej oraz Reenie. Poznajemy przede wszystkim historię Lizzie, która kocha swojego pana i tym właśnie różni się od innych. Jej właściciel traktuje ją wyjątkowo ze względu na jej dzieci, których jest ojcem. Kobiety zaprzyjaźniają się ze sobą, opowiadając o swoim cierpieniu, dzieciach, które jak one zostaną w przyszłości sprzedane. Pragnienie wolności rodzi się w sercu Mawu, która próbuje przekonać innych o próbie ucieczki. Niestety jej plany krzyżuje Lizzie. Postanawia ona donieść swojemu panu o ucieczce niewolników. Jej postawa jest niezrozumiała dla innych kobiet, które pragną tylko wolności i innego życia, z dala od ciężkiej pracy, batów i gwałtów. Mawu zostaje ukarana, a w Lizzie zaczyna kiełkować ziarno nieufności i buntu. 
Fabuła nie jest tutaj najważniejsza, ale portrety bohaterek, żyjących w ciągłym poczuciu krzywdy i zezwierzęcenia. Pisarka wykreowała różne osobowości niewolnic - ulegała Lizzie myśli tylko o swoich dzieciach, a w chwili wyboru wolności, pozostaje przy swoim panu. Miłość do właściciela mija, kobieta jest ciągle wykorzystywana, staje się tylko zabawką. Pomimo tego Lizzie nie może uwolnić się od roli niewolnicy, jest nią psychicznie. Kajdany niewolnictwa są w jej głowie, tkwią głęboko w psychice. Inaczej zachowuje się Mawu, która marzy wyłącznie o wolności, ucieczce. Nie potrafi czytać ani pisać, tak jak Lizzie, ale działa instynktownie, odważnie. Najtragiczniejszą postacią jest Słodka, która w trakcie epidemii zarazy traci wszystkie swoje dzieci. Niestety nie mogąc ich pochować, być przy nich - popada w odrętwienie, zobojętnienie - grzebie ubranka symbolizujące ciała jej dzieci. Jej matczyne serce nie jest w stanie przeżyć tak okropnej tragedii. Niewolnice w takich chwilach rozumieją się bez słów, dzieląc się swoim bólem. Pośpieszne modlitwy, krótkie, urywane słowa stają się ukojeniem.
     Los kobiet zniewolonych jest powiązany z losem ich dzieci, które są skazane na podobne cierpienia i ciężką pracę fizyczną. Świat białych jest całkowicie innym wymiarem, niedostępnym dla czarnoskórych. Bohaterki "Niewolnic"pragną żyć jak prawdziwi, wolni ludzie, ale ich status zmusza je do dramatycznych decyzji, takich jak: aborcja, samobójstwo. Śmierć zdaje się być jedynym wyzwoleniem. Niewolnice wiedzą jaki czeka ich los, zawsze będą wykorzystywane przez mężczyzn, nie będą nigdzie bezpieczne. Próbują jednak oddzielić to co fizyczne, cielesne, brutalne od tego co duchowe, nieskalane. Jest to jedyny ratunek przed szaleństwem, poddaniem się, całkowitym zniewoleniem.
     Podsumowując - powieść D. Perkins-Valdez jest głosem przeszłości, okrutnej rzeczywistości, w której słowo równość nie istniało. Niewolnictwo było dosłownym "praniem" umysłów, poniżaniem i rytualnym umacnianiu pozycji: pan- sługa. Kobieta, najniższa w tej hierarchii, ma przeważający głos w powieści. Taka perspektywa jest bardzo ważna, uwrażliwia nas na losy tych ludzi, pokazując historię niewolnictwa od strony kobiecej, codziennej, intymnej.


środa, 1 maja 2013

Kobieca samotność - o frustracjach, lękach i literackim cierpieniu duszy

     Tej książki nie czytałam szybko, w kilka dni. Tej książki nie czytałam zachłannie, z wypiekami na twarzy, czekając na dalszy ciąg fabuły. Ta książka wymaga zupełnie innego podejścia - trzeba z nią obcować, uruchomić maszynkę myślenia, stać się tą kobietą - a wraz z końcem książki uwolnić wszystkie uczucia...
Powieść Anny Janko "Dziewczyna z zapałkami" kipi od uczuć, myśli a przede wszystkim łamanych brutalnie złudzeń głównej bohaterki. Hanka - Ha. opowiada swoją historię pierwszej miłości, małżeństwa a później macierzyństwa i wspólnego życia z mężem i teściami. Jest ona studentką polonistyki, która za młodo wychodzi za mąż, za osobę, której kompletnie nie zna. Swoje poetyckie i literackie aspiracje poświęca rodzinnemu życiu, mężowi i kolejnym ciążom, wychowywaniu dzieci. Niespełnione marzenia, zderzenie z szarą rzeczywistością, monotonność, bycie gospodynią domową, nieakceptowaną przez teściową - wszystko to wypełnia, wręcz wylewa się goryczą z narratorki. W tle jest Polska, historia Prl-u. Hanka stoi w kolejkach, boi się w czasie stanu wojennego, walczy o żywność dla rodziny - chciałoby się rzec prawdziwa "matka Polka". Ale owa "dziewczyna z zapałkami" walczy z samotnością w rodzinie. Poświęca się dla domu, ale miłość do męża szybko mija, a upragnione rodzinne gniazdo przeradza się w małe piekiełko. Kobieta popada w alkoholizm, ciągle jednak będąc wierną i kochającą żoną. Nie potrafi się uwolnić, cierpi ale jakby obok, myśląc o sobie jako o kimś obcym.
      Autorka porusza ważne problemy sfery kobiecej związane z macierzyństwem, relacjami córka-matka, dojrzewaniem do własnej seksualności, brak akceptacji i niemożność odnalezienia się w nowej roli. Bohaterka "Dziewczyny z zapałkami" w tonie intymnego wyznania, opowiada o swojej matce, która izolowała ją od świata, problemów, unikając głębszych uczuć. Hanka łaknie miłości, akceptacji i jedyną ucieczką wydaje się być właśnie małżeństwo. Anna Janko pisze również o niespełnieniu literackim, o tęsknocie za tworzeniem, poświęceniu literatury, własnej duszy dla rodziny.
      Decyzje bohaterki możemy przepuścić przez machinę psychologii, rodzina staje sie dla niej rodzajem więzienia, niespełnienia - mąż okazuje się nieznajomym człowiekiem, z którym łączą ją tylko dzieci i dom. Jednak każde słowo bohaterki jest cichym krzykiem uwięzionej duszy. Ciągła walka z kobiecymi stereotypami jest odbywana w umyśle, a wszystkie historie łączy samotność. Porównywanie ludzi ze światem zwierząt jest niezwykłym uzupełnieniem, pokazującym jedność organizmów żywych - człowiek w swoich rytuałach nie jest kimś wyjątkowym. 
      Powieść Anny Janko jest trudna, ale przepełniona szczerą kobiecością, wręcz intymną, jednostkową. Jest manifestem kobiety samotnej, niespełnionej, niekochanej. Czegoś jej brakuje, ten świat, którego jest częścią, nie jest jej prawdziwym miejscem. Próba oddzielenia się od siebie, rozdwojenie jaźni to walka z własnym ego, przyzwyczajeniem, byciem w roli. Tej powieści nie czyta się do poduszki... Dziewczyna z zapałkami budzi koszmary, świadomość osamotnienia w tłumie ludzi. Najbardziej boli, że każdy z nas może stać się niewolnikiem samotności, własnych decyzji, błędów przeszłości...